Historia Vita Memoriae
Forum dyskusyjne miłośników historii i fortyfikacji - Grupa Inicjatywna "Cztery Historie"

Rewaloryzacja i rekonstrukcja obiektów - Czas po rewaloryzacji obiektu w trybie dokonanym.

Matt - Pią 21 Lis, 2008 18:16
Temat postu: Czas po rewaloryzacji obiektu w trybie dokonanym.
Dział, w którym pojawił się temat, dotyczy rewitalizacji. Część obiektów w Polsce, ma ten trudny okres już za sobą. Szczęśliwi, nabici wiedzą historyczną, użytkownicy odnowionego bunkra, udostępniają obiekt turystom. Swoją głęboką wiedzę chcą przekazać innym, jak również zaimponować młodszy i niedoświadczonym fanom fortyfikacji. Starają się, zgodnie z posiadaną wiedzą historyczną opisać i nazwać elementy wyposażenia bunkra. W bunkrze pojawiają się elegancko wykonane karteczki informujące zwiedzających.


Jedną z takich kartek prezentuję na fotografii. Jakiego elementu schronu dotyczy załączony opis?

Pozdro

matthias.skl - Pią 21 Lis, 2008 19:02

Stawiam na strzelnicę obrony wejścia.
Owicz - Pią 21 Lis, 2008 20:54

Dotykasz Matt sprawy rzeczywiście trudnej. Przenoszenia wiedzy fachowej na poziom popularny. Ten problem dotyczy też publikacji o tematyce fortecznej kierowanej do szerokiego kręgu odbiorców jakie pojawiają się ostatnio coraz częściej. Nie wszyscy autorzy potrafią swą wiedzę przełożyć na język powszechnie zrozumiałych określeń bez sięgania w słownictwo potoczne. Zastanawiam się w ogóle czy wszyscy autorzy zdają sobie sprawę przed jak trudnym zadaniem stają i czego ono wymaga ...
Odnośnie karteczki ... po kolorze farby poznaję że chodziło o ...
Podejdźmy do problemu konstruktywnie: jak powinien brzmieć ten podpis?

darecki - Pią 21 Lis, 2008 21:19

Ciekawy przypadek. Gdzie to?
Franz Aufmann - Pią 21 Lis, 2008 21:28

darecki napisał/a:
Ciekawy przypadek. Gdzie to?


Napisy są bardzo charakterystyczne. Darecki, kiedy ostatnio byłeś nad morzem (polskim)?

Auf... pozdrawia

darecki - Pią 21 Lis, 2008 21:55

Ups... To chyba tam gdzie bywałem w latach młodzieńczych rozkoszując się pięknem nietkniętych ręką "rewaloryzatorów" "bunkrów"... Gdzie później wyrżnięto niewinne sosny a w drzwiach gazoszczelnych powstawiano klamki... I chyba "Rudy" jest przy wejściu?
matthias.skl - Pią 21 Lis, 2008 22:06

darecki napisał/a:
ej wyrżnięto niewinne sosny a w drzwiach gazoszczelnych powstawiano klamki... I chyba "Rudy" jest przy wejściu?


Zgadza się. Niestety czołgów T-34 jest wszędzie pełno :neutral:

darecki - Pią 21 Lis, 2008 22:09

Spokojnie, do tej pory wszystko się zgadza... Jest i bunkier, jest i czołg! O co chodzi?

(gdzie piwo?) :mrgreen:

pozdr

Franz Aufmann - Pią 21 Lis, 2008 22:25

darecki napisał/a:
Gdzie później wyrżnięto niewinne sosny a w drzwiach gazoszczelnych powstawiano klamki...


Wreszcie powiało optymizmem. Darecki, czy chciałbyś w przebywać w solidnej budowli z drzwiami bez KLAMEK? :mrgreen:

Auf... pozdrawia

Franz Aufmann - Pią 21 Lis, 2008 22:28

Owicz napisał/a:
Dotykasz Matt sprawy rzeczywiście trudnej. Przenoszenia wiedzy fachowej na poziom popularny.


Czy termin "strzelnica" nie jest powszechnie znany?

Auf... pozdrawia

darecki - Pią 21 Lis, 2008 22:29

Auf... hitlerowsko-faszystowsko-nazistowski bunkier bez klamek jest OK. Gorszy jest M.G. w dziurze dla kb. To jest wariactwo dopiero....
Franz Aufmann - Pią 21 Lis, 2008 22:46

darecki napisał/a:
Gorszy jest M.G. w dziurze dla kb.


Niemcy zadowolili się karabinem w strzelnicy o takim lub podobnym przeznaczeniu.

Ale było to kilka dziesiątek lat temu. Czas i rozwiązania przemijają :mrgreen: ale kartka zostanie :cry:

Auf... pozdrawia

darecki - Pią 21 Lis, 2008 23:00

Franz Aufmann napisał/a:
ale kartka zostanie :cry:


Dziwię się, że tego typu inwestycje, bo rewaloryzacją tego bym nie nazwał, przeprowadzane są (jak widać) bez żadnej konsultacji merytorycznej. Wychodzą braki w wiedzy, którą zdobywa się przecież w fortyfikacyjnym przedszkolu. Znaczy... Powinno się zdobywać. Niektórzy robią eksternistycznie, od razu z habilitacją... ale bez przedszkola.

pozdr

Matt - Pią 21 Lis, 2008 23:24

darecki napisał/a:
Dziwię się, że tego typu inwestycje,

Ładnie to nazwałeś.

darecki napisał/a:
przeprowadzane są (jak widać) bez żadnej konsultacji merytorycznej.


A po przeprowadzać konsultacje, które kosztują. Wykładam kasę i określam wielkość haraczu za wejście i możliwość czytania kartek z opisem do eksponatu. Haracz x ilość naiwnych - wyłożona kasa = zysk. W tym przypadku nie chodzi o okienko z M.G. Chodzi o kasę.


Pozdro

darecki - Pią 21 Lis, 2008 23:40

Matt napisał/a:
A po przeprowadzać konsultacje, które kosztują.


To chyba nie jest tak Matt. Nie chce wprowadzać w błąd, ale wydaje mi się, że ta inwestycja miała patronat wśród jednego z for, gdzie jest sporo lokalnych autorytetów fortyfikacyjnych.
Poza tym... Wydaje mi się, że przy całym rozmachu.. koszt konsultacji zniknąłby w czeluściach rachunków.
Więcej jest takich opisów?
Znowu będzie, że się czepiam...

Matt - Pią 21 Lis, 2008 23:48

darecki napisał/a:
Nie chce wprowadzać w błąd, ale wydaje mi się, że ta inwestycja miała patronat wśród jednego z for, gdzie jest sporo lokalnych autorytetów fortyfikacyjnych.


To jest nie możliwe. Czy nasze forum brało w tym udział? Nie sądzę, aby koledzy zaakceptowali okienko jako strzelnicę ochrony wejścia. Paranoja.........

Pozdro dla Dareckiego

Matt - Pią 21 Lis, 2008 23:50

Taki napis też widziałem. Na czy polega "hak"?

Pozdro

darecki - Sob 22 Lis, 2008 01:47

Matt napisał/a:
Na czy polega "hak"?


Matt, dziś czytałem jakiś artykuł o dominujących u nas trzech zasadach: sztampa, prowizorka i kombinatorstwo. Życie nasze podobno usłane jest "sztampolandowymi" problemami.
Czy to co widzisz na zdjęciu, można nazwać solidną robotą? Jednak to, czy ona jest solidna czy nie, w zaciszu prywatnego "bunkru" nie miałoby żadnego znaczenia. Jednak przy wystawieniu na widok publiczny, przy tak niewielkiej liczbie miejsc, gdzie można oglądać udostępniane do zwiedzania wnętrza fortyfikacji (pod pozorami "muzeów" bo gdzie indziej wchodzi się za darmo...), trzeba zdać sobie sprawę z funkcji dydaktycznych. No bo jeśli wielkie muzeum, gdzie płacisz za wstęp, odwala partactwo, to co ma zrobić ktoś "maluczki" kto własnymi siłami dłubie coś na własnym "bunkrze"? Jeśli nie wyniósł zasad solidności z domu, to odwali taką samą partaninę, bo widział przykład, że tak można robić. Normalnie, gdyby porównał do "porządnego" muzeum - byłoby mu po prostu wstyd pokazywać swoją fuszerkę ludziom... (Tutaj pomijam kwestię czy osoby bez właściwej wiedzy w ogóle powinny się brać za takie prace... Bo jeśli faktycznie zabytek, to ktoś bez odpowiedniej wiedzy nawet przy najszczerszych chęciach, jest jak słoń w składzie porcelany..).
Pomijam tutaj kwestię, że można przejść paręset (lub hmm w związku z kratowaniem - więcej..) metrów dalej i zobaczyć w otwartym obiekcie robotę Niemców z lat 30-tych, gdzie mimo upływu lat i iście wojskowej konstrukcji - trudno dopatrzeć się takich partyzanckich metod jak w przypadku poprawek iście polskich...

A teraz wracając do pierwszego zdjęcia, przypomniałem sobie polemikę jaką toczył Adam Wojcieszonek z jedną z osób (chyba) odpowiedzialnych za "muzeum". Co prawda chyba ta polemika zniknęła z sieci, bo nie mogę jej znaleźć, ale część można znaleźć na jednym z for, wystarczy że wpiszecie do googla -> "hel adam wojcieszonek" i wyskoczy ;)
Minęło już kilka lat, a jednak przeglądnięcie wątku sprowadziło mnie na ziemię. Znów do mnie dotarło, że nie każdy kto zajmuje się fortyfikacjami, ma na sercu to, aby pokazywać je faktycznie takimi jakie były, lub jakie są... bo trzeba pamiętać, że rola militarna ich się już skończyła i teraz pełnią nieco odmienne funkcje choćby będąc "pochłonięte" przez przyrodę (z wyjątkiem najczęściej nieuzasadnionego przegięcia z nietoperzami....) o czym zupełnie zapominają "militaryści" bez zastanowienia pacyfikujący zarówno świat ożywiony jak i nie, a nawet - jak pokazuje nasze forum - pod siekierę wzieliby tych, którzy śmią zwrócić uwagę.... Podane przykłady w tekście, jak choćby Toruń, pozostawiają pewne wątpliwości. W obecnej sytuacji zauważyłem, że w zasadzie jako "dobry przykład" pokazuje się wszelkie "objawy" działalności na obiektach, nie ważne czy obiektywnie są one prowadzone dobrze czy źle. Jak to mawiał "Kisiel": ilość nie idzie w jakość, ale w bylejakość... I smutne jest to, że ten bezsens adorują Ci, którzy najczęściej sami są na bakier z prowadzeniem prac. Na przykład można podać towarzystwo od jednego urbana adorujące towarzystwo od drugiego urbana, bo taki jeden się uczepił, że znowu źle pomalowane, to trzeba dodać otuchy, że jednak jest dobrze i super i rewelacja... Za niedługo będzie trzeci i czwarty urban i kolejne kolektywne poparcie.. zamiast pracy nad sobą i zdobywania wiedzy...

pozdr

Matt - Sob 22 Lis, 2008 15:23

Witam,
Trudno nie przyznać racji.
Zamieszczm zdjecie, którego kadr pokazałem w pierwszym poście tego tematu. Na zdjęciu prezentuję "okienko, w którym umieszczano karabin maszynowy do ochrony wejścia bunkra".

Pozdro

Matt - Sob 22 Lis, 2008 15:24

dla porównania
Franz Aufmann - Sob 22 Lis, 2008 16:46

Kto poda poprawną nazwę?

Auf... pozdrawia

Hubertus1656 - Sob 22 Lis, 2008 18:04

Czyżby pewna bateria o nazwie identycznej z pewnym.... okrętem artyleryjskim :) ?
darecki - Sob 22 Lis, 2008 21:03

Franz Aufmann napisał/a:
Kto poda poprawną nazwę?

Auf... był już kiedyś wątek na naszym forum -> http://4historie.pl/forum/viewtopic.php?t=681
Czytam i o zgrozo! Widzę "płytę pancerną". Maxa coś już z nami nie ma, no i nie sprostował...
A przecież nazwa jest nieco inna. Więc sami wprowadzaliśmy w błąd osoby, które bezkrytycznie przyjmują wiadomości z forum. Może to kwestia upadku cywilizacji i "zobrazkowienia" społeczeństwa? Tylko w czasach kultu TV i przekazywania informacji obrazem może paść żądanie: "pokaż mi na OBRAZKU/ZDJĘCIU, który urban jest dobrze zrobiony a który nie?" Szukanie idealnego uniwersalnego wzoru postępowania zamiast indywidualnego podejścia korzystając z ZASAD, WIEDZY i ROZUMU...

No, ale dobrze... Kiedyś dałem zdjęcie "drzwi gazowych" do oceny Wam, abyście stwierdzili czy jest ok..



No i w zasadzie, nikt nie stwierdził, że coś było źle zrobione a zabarwienia od przebijającej korozji są. Oczywiście zakładamy, że główną przyczyną była zła konserwacja a nie inne czynniki. Zdjęcie pochodzi z tego samego miejsca, co opis pomieszczenia wykonany na nadżartym rdzą nadprożu drzwi...

pozdr

grze$ - Nie 23 Lis, 2008 10:50

darecki napisał/a:
Maxa coś już z nami nie ma, no i nie sprostował...


Wątpię że się prędko pojawi...

Matt - Sro 26 Lis, 2008 12:48

darecki napisał/a:
Maxa coś już z nami nie ma, no i nie sprostował...


To był tylko jeden fachowiec od pancerzy na forum? Co z resztą?

Pozdro


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group