Historia Vita Memoriae Strona Główna Historia Vita Memoriae
Forum dyskusyjne miłośników historii i fortyfikacji - Grupa Inicjatywna "Cztery Historie"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Bateria Bodzów w Krakowie
Autor Wiadomość
krakał 
starszy bunkrolog



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 774
Skąd: jak widać
Wysłany: Pon Cze 11, 2007 11:36 pm   Bateria Bodzów w Krakowie

Zachęcony kiedyś przez Korbowa („pisz więcej i częściej”) postanowiłem Was uraczyć bakterią w Bodzowie. Sama bakteria jest maleńka, ale ciekawa – tak to bywa z drobnoustrojami. Poza tym, nikt się jeszcze na niej nie doktoryzował, więc czas najwyższy…
Bateria ta jest do tej pory znana tylko z jednego, niedatowanego archiwalnego planu. Pierwszy wprowadził ją do współczesnego obiegu informacji o Twierdzy („obiegu naukowego” to chyba za dużo powiedziane) Michał Chłopek, który naniósł ją prawidłowo na schematyczną mapę współczesną (dostępna na jego skądinąd dobrze schłodzonej stronie o Twierdzy – www.tpfkrakow.netax.info), weryfikując dane z archiwaliów w terenie, ale przeszło to bez echa.
Baterii tego typu było w twierdzy dużo, obecnie znane mi są trzy (łącznie z bohaterką tego txtu) - wszystkie z planów archiwalnych pochodzących ze zbiorów CAW. Plan baterii bodzowskiej jest niedatowany. Plan innego dzieła tego typu, wykonany ręką innego kreślarza, pochodzi z sierpnia 1912. Plany prezentują rzuty dzieł, podają uzbrojenie (typ, kaliber, ilość dział) oraz identyfikują przeznaczenie poszczególnych elementów baterii. Nie podano natomiast danych odnośnie liczby obsady. Na wszystkich trzech planach wrysowano osie głównych kierunków ognia bądź kierunku na charakterystyczne punkty terenowe w okolicy, co pozwala na dość precyzyjną, acz żmudną lokalizację obiektów na mapach współczesnych. Dodatkowo wklejono niewielkie fragmenty (wyrysy) z mapy Twierdzy w skali 1:10 000, z zaznaczeniem lokalizacji dzieła.



Baterie te są jednymi z najnowocześniejszych obiektów tego typu w Twierdzy. Co do systematyki są to dzieła jak najbardziej polowe, zamknięte a odkryte. Nie ma stałych elementów kubaturowych: całość form wykopano w ziemi bądź wykuto w skale. Stanowią klasyczny wykopek: poszczególne działobitnie wkopano w ziemię, łącząc je ze sobą krótkimi odcinkami rowu komunikacyjnego. Tak zrobiona bateria posiada natomiast „wgłębny” profil, zupełnie pozbawiony nasypów wystających ponad naturalny poziom otaczającego ją terenu i charakteryzuje się tzw. „zerowym górowaniem” nad otoczeniem. W znanych dotychczas krakowskich bateriach typowym rozwiązaniem jest natomiast „górowanie dodatnie”, z przewyższeniem korony wału ponad terenem rzędu przynajmniej około 1 metra bądź większym. Patrząc z poziomu terenu nasza bakteryjka jest absolutnie niewidoczna od przedpola (od zapola zresztą też) – co widać na zdjęciach poniżej. Gwoli uczytelnienia na pierwszym zdjęciu zaznaczyłem koronę przedpiersia skrajnej lewej działobitni, pokazanej następnie w zbliżeniu.





„Archiwalna” Batterie 3 Bodzów posiadała dwie działobitnie (Geschützstande) o rozmiarach 3 na 4,5 metra, z indywidualnymi wjazdami od strony szyi, połączone rowem łączącym (Verbindungsgraben) w jedną całość. W przedpiersiach rowu łączącego, symetrycznie po obu stronach każdej działobitni, znajdowały się niewielkie schrony – jeden stanowił schron pogotowia (Unterstand) dla obsługi, drugi mieścił podręczny skład amunicji (Patronenunterstand). Ich rozmiary wynosiły 1,5 na 2,5 metra. Bateria dysponowała też własnym stanowiskiem kierowania ogniem (Feuerleitender) umieszczonym poza linią działobitni, w bocznym odgałęzieniu rowu łączącego wyprowadzającego na zapole dzieła. Być może przewidywano także dodatkowy odcinek rowu wiodący łukiem w dół stoku, w stronę ul. Tynieckiej (na planie wrysowany ołówkiem). Uzbrojenie miały tworzyć dwie 9 cm armaty M.75/96. Całości miał towarzyszyć wrysowany arcyskąpo śtelunek dla piechoty (Infanterie – Linie). Rzeczona bakteria miała zostać zlokalizowana na północnym, łagodnym stoku zachodniego „cypla” Góry św. Piotra, ze znakomitym wglądem na Kostrze, międzypole fortów „Winnica” i „Bodzów” oraz drogę do Tyńca. Dysponując taką lokalizacją i uzbrojeniem byłaby baterią przeciwszturmową, prowadzącą „sztyletowy”, płaski ogień wzdłuż drogi tynieckiej i przyległych łąk, prosto w twarze nacierających. Wypełniłaby część pół martwych (od strony południowej) przed fortem „Bodzów”, w ograniczonym zakresie mogłaby także wspierać oba forty ogniem na ich przedpole. Wymagałoby to już jednak czegoś więcej, niż zwyczajnego napierniczania ogniem na wprost: wyższej szkoły jazdy obejmującej zdalną korekcję ognia bez widoczności celu, z przesyłaniem danych drogą telefoniczną przez obserwatorów ulokowanych w fortach.
Bateria faktycznie zrealizowana wygląda nieco inaczej od strony formy i fundamentalnie inaczej od strony funkcji. Posiada cztery działobitnie o prostokątnym, lekko wydłużonym (w osi stanowiska) rzucie, połączone ze sobą rowem łączącym. Oględziny dzieła wskazują, że w przedpiersiach odcinków rowu łączącego pomiędzy działobitniami mogły się znaleźć pojedyncze, niewielkie schrony lub nisze przedpiersiowe (po jednym na stanowisko, przeznaczone zapewne dla podręcznego zapasu amunicji) wyposażone w przekrycia drewniane bądź blaszane i obsypane ziemią – dziś są słabo czytelne. Całość – po zdjęciu wierzchniej warstwy darni i ziemi - wykuto w wapiennych skałach, a urobek posłużył zapewne jako zapchajdziura do okolicznych dołków i nierówności (choć możliwe, ze go po prostu gdzieś wywieźli, w końcu likwidacja pól martwych wokół nie miała tu absolutnie żadnego znaczenia – o czym dalej). Na zdjęciu poniżej widać fragment przedpiersia i bocznej ścianki skrajnej prawej działobitni - wyraźnie widoczny jest starannie opracowany narożnik w lewej części zdjęcia.



Co ciekawe, bateria nie posiadała typowych (zarówno dla obiektów tej klasy znanych z planów, jak i dla starszych dzieł) wjazdów – pochylni dla dział w części szyjowej. Przypuszczam, że się chłopcy męczyli za pomocą drewnianych ramp albo linowego wyciągu ręcznego po stoku od strony ul. Tynieckiej – z tej strony bateria jest otwarta, ze skrajnej prawoskrzydłowej działobitni wychodzi się króciunim odcinkiem rowu wprost na stok poniżej. Nie wiem czemu nie ma wjazdów – ich wykonanie to pikuś, wszak nie kuli tego ręcznie, tylko zapewne śpryngnęli metodą wybuchową. Maskowanie na ich istnieniu też by nie ucierpiało – dzięki położeniu i wgłębnemu profilowi bakteria nie wymaga maskowania pionowego, a zamaskować poziomo baterię z wjazdami wcale nie jest trudniej. W terenie brak jest jakichkolwiek zewnętrznych werbindungsgrabenów, unterkunftów czy unterśtandów, nie mówiąc o znanym z archiwalni śtelunku dla piechoty. Chociaż, coś jest obok baterii, lekko na południe od niej, ale rozmyte i zatarte tak, jakby było wyryćkane w piasku, a nie kute w skale – ostro to kontrastuje z dobrze zachowanymi profilami baterii. Stok na północ od baterii przedstawia sobą obraz dziesiątek niskich pagórków i zagłębień, typowych dla otoczenia nieczynnych kamieniołomów, obecnie porośniętych wtórnie młodym lasem. Vide zdjęcie.


Istniejąca, zrealizowana bateria pozbawiona jest jakichkolwiek innych urządzeń - stanowiska obserwacyjnego, większych schronów dla obsługi, rowów łączących wyprowadzonych na zapole itp. Taka „ascetyczna” forma odróżnia ją dość mocno od obu sióstr rodem z archiwaliów, dysponujących m. in. rozbudowaną komunikacją w rowach łączących i licznymi schronami o różnym przeznaczeniu. Brak stanowiska obserwacyjnego, na pierwszy rzut oka wygląda na zupełnie bez sensu, jest jednak bardzo logiczny i wynika najprawdopodobniej z rodzaju uzbrojenia baterii, co z kolei wiąże się ściśle z jej formą i położeniem. Bateria leży bowiem jakieś 300 metrów na wschód od lokalizacji znanej z archiwalnego projektu, na płaskiej wierzchowinie góry św. Piotra, na wschód od jej szczytu, nieznacznie (o ok. 2,5 metra) przewyższającego koronę jej przedpiersia. W związku z tym na przedpolu, u zachodnich zboczy wzgórza (a więc w miejscu, które bateria znana z wersji projektowej pokrywała płaskim ogniem) ma solidne pole martwe, obejmujące zabudowania Kostrza, skrzyżowanie dróg fortecznych (Winnicka/Tyniecka) i całe międzypole fortów 53 i 53a. Z baterii nie ma więc w ogóle możliwości prowadzenia obserwacji przedpola, toteż stanowisko obserwacyjne jest zbędne. Kierowanie ogniem jej ogniem to była wspomniana wyżej wyższa szkoła jazdy - zdalnie, z pomocą obserwatorów ulokowanych na odległych, wysuniętych stanowiskach albo balonach oraz łączności telefonicznej. Lokalizacje obu dzieł (projektowanego i zrealizowanego) prezentuje poniższa mapa.


Ponieważ działobitnie są dość głębokie (w obecnym stanie ok. 120 – 150 cm, albo, jak kto woli, „prawie na chłopa głęboko”) oraz pozbawione strzelnic, można wnosić iż bateria nie była przeznaczona dla dział strzelających torem płaskim, tylko dla artylerii stromotorowej. Co więcej, lokalizacja na tyłach linii fortów i pozycji polowych (ok. 1,7 km za fortem „Winnica” i pozycją polową „Górka Wielkanocna” wokół kawerny o tej samej nazwie, na przedpolu „Bodzowa”) wymuszała użycie dział o stosunkowo sporej donośności. Omawiany obiekt zapewne miał pełnić rolę baterii walki dalekiej (Fernkampf/Fernhaltungbatterie). Krótko mówiąc, mamy przed sobą baterię dla ciężkich haubic, względnie dla ciężkich armat. Możliwy asortyment dział jest dość spory - 15 cm haubice M.94, M.94 na wysokiej lawecie, M.99 i M.99/04 (kąt podniesienia 0 - 45°, dla M.94 6 – 35°), armaty 12, 15 i 18 cm M.80 (kąt podniesienia odpowiednio 6 – 30, 6 – 28 i 6 – 35°). Według mnie warunki terenowe
i taktyczne preferują armaty M.80, 12 lub 15 cm. Wynika to z dużej ich donośności (odpowiednio 8 i 8,5 km), co pozwalałoby na pokrycie ogniem newralgicznego, zalesionego
i bogato urzeźbionego obszaru Podgórek Tynieckich leżących przed linią fortów, ułatwiającego skrytą koncentrację sił oblegającego. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż dział tego typu było niewiele i służyły przede wszystkim jako ciężka artyleria na szczeblu związków operacyjnych w wojskach polowych, a w twierdzach były tylko nieliczne egzemplarze traktowane wyłącznie jako mobilna rezerwa, a nie sprzęt pozycyjny, można założyć, iż rzeczywistym uzbrojeniem bodzowskiej baterii były jednak 15 cm haubice.
Dokładny sektor ognia baterii jest trudny do ustalenia bez precyzyjnych pomiarów terenowych, toteż obecnie można analizować go jedynie w przybliżeniu. Dla wersji projektowej, znanej z planu archiwalnego, głównym kierunkiem ognia był azymut na prawą wieżę kościoła opactwa benedyktynów w Tyńcu. Wydaje się, ze główna oś ognia dzieła zrealizowanego w rzeczywistości biegła bardziej na południe, pod kątem około 225 – 230 stopni (tj. w kierunku południowo – zachodnim). Przyjmując typowy kąt ostrzału dla działa wałowego równy 60 stopni (na mapie przyjąłem 70°, ze względu na błędy pomiaru azymutu), sektor ognia baterii na Górze św. Piotra wyglądał zapewne tak, jak na poniższej mapie.



Wrysowano zasięgi ognia dla wymienionych wyżej typów dział, z uwzględnieniem donośności maksymalnej oraz donośności „praktycznej”, rzędu 75 – 80 % Dmax. Jak widać, w zasięgu ognia (dla wszystkich typów dział) baterii na Górze św. Piotra znajduje się cały zespół wzgórz Podgórek Tynieckich, a także forty „Skotniki” i „Sidzina”. Bateria mogła je więc wspierać – acz ograniczonym sektorze, ze względu na to, iż leżą one w pobliżu skrajnego lewego azymutu jej ognia. W tak wyznaczonym sektorze mieści się również fragment drogi tynieckiej – granica sektora ognia przecina drogę w rejonie zabudowań Kostrza, na wysokości kapliczki (tej, pod którą znajduje się kawerna). Jest to zupełnie wystarczający rezultat - bateria znajduje się na tyłach linii fortów, zasadniczym jej zadaniem była obrona daleka, a teren położony bliżej i tak leży w martwym polu jej obserwacji.
Obecnie trudno dokonać analizy widokowej panoramy rozciągającej się z przedpiersia baterii, a to dlatego, że teren zarósł zielenią wysoką (i nadal zarasta). Prezentowane zdjęcie pokazuje więc widok z punktu położonego kilkadziesiąt metrów na południe od baterii,
z krawędzi południowego zbocza góry św. Piotra – jedyny, jaki pozostał; jest to skrajny, wschodni fragment jej sektora ognia.



Gdyby natomiast zrealizowano te baterię w miejscu znanym z archiwaliów, to widok
z jej stanowisk wyglądałby mniej więcej tak:



Drugie zdjęcie przedstawia przedpole planowanej baterii. Identycznie wygląda środkowa i północna część sektora ognia baterii zrealizowanej (tyle że jest z niej niewidoczna), przy czym prawa ramka zdjęcia stanowi mniej więcej granicę sektora. Oczywiście to też jest wycinek, i też sfotografowany z miejsca położonego o kilkadziesiąt metrów na południe (i kilka metrów wyżej) od tej projektowej lokalizacji, a ponieważ zieleń urosła i tu, więc nie widać na tym zdjęciu fortu „Bodzów”, położonego bardziej na prawo. Widać za to – na dalszym planie – wspominane wyżej wzgórza Podgórek Tynieckich,
i widać, że zwysaczają one fort 53a, i to aż o 59 metrów (maksymalnie, przeciętnie o ok. 30). Tak więc, „wsparcie zza pleców” w postaci ognia czterech dział ciężkich omawianej baterii mogło być tutaj niezwykle cenne, zwłaszcza że bateria na Górze św. Piotra leży o 11 metrów wyżej niż fort „Winnica”, co w połączeniu z jej cofnięciem o 1,7 km w tył względem fortu praktycznie niweluje efekt zwysoczenia. W połączeniu z „wgłębnym” profilem oraz położeniem na płaskiej wierzchowinie minimalnie za szczytem wzniesienia (jak wspomniałem, 2,5 metra wyżej niż korona jej przedpiersia w najwyższym miejscu) sprawia to, iż jest ona świetnie wtopiona w teren i praktycznie nie do wychwycenia przez obserwatora naziemnego. Pomóc może tutaj oblegającemu tylko balon albo samolot, ale znów kłania się wgłębny profil – wystarczy nakryć czymkolwiek, byle gałęziami, i znów przestaje być widoczna… O sieciach maskujących nie wspomnę, bo nie wiem czy w 1914 były
u Austriaków w użyciu. Oczywiście jest też druga strona medalu – Podgórek nie można ostrzeliwać ogniem obserwowanym (ani z tej baterii, ani z „Bodzowa”, ani chyba nawet
z Lasu wolskiego) – chyba, że ma się samolot lub balon… No, ale zdalną korekcję ognia
w przypadku tej akurat baterii założono już na wstępie, jak to widzieliśmy wyżej.
Pozostało jeszcze podjąć próbę zadatowania omawianej baterii. Wydaje mi się, że jest to już obiekt pochodzący z lat wojny, datowałbym go na 1914 – 15. Jedyną przesłanką jest tutaj jednak tylko polowy charakter dzieła oraz jego forma, analogiczna do baterii znanych
z Karpat, z kampanii zimowej 1914/15 (np. podobna na Korbani w Bieszczadach, przeznaczona dla 10 cm haubic polowych).
 
 
Darula
[Usunięty]

Wysłany: Wto Cze 12, 2007 7:42 am   

Bardzo dobry materiał, muszę to wszystko zobaczyć w terenie... Krakał dlaczego nie widze zdjęć i mapek :cool: :?:
 
 
Ludwiq 
trochę się zna na rzeczy...



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 30 Gru 2006
Posty: 228
Skąd: z Lublina
Wysłany: Wto Cze 12, 2007 8:04 am   

fajne opracowanie, tylko zdjęcia zeżarło :cry:
_________________
Ulubionym zajęciem Polaków jest walka z przeważającymi siłami wroga...
 
 
 
krakał 
starszy bunkrolog



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 774
Skąd: jak widać
Wysłany: Wto Cze 12, 2007 9:11 am   

Zdjęcia zeżarło, bo to był txt łordowski i nie przeszły, muszę je posłać jako osobne załączniki.
 
 
krakał 
starszy bunkrolog



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 774
Skąd: jak widać
Wysłany: Wto Cze 12, 2007 9:17 am   

reszta obrazków
 
 
krakał 
starszy bunkrolog



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 774
Skąd: jak widać
Wysłany: Wto Cze 12, 2007 9:20 am   

Przepraszam za jakośc łobrozkuf, ale musiałem sprawić by miały mniej niż 120 kilo, mapce z zasięgami i archiwalce nie wyszło to na zdrowie...
_________________
NIC NIE UMIEM, NA NICZYM SIĘ NIE ZNAM, O NICZYM NIE MAM POJĘCIA I WYPISUJĘ BZDURY.
JESTEM NIKIM.
 
 
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8783
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Cze 12, 2007 1:02 pm   

Bardzo dobry materiał, dziękuję że się z nami podzieliłeś tą cenną wiedzą. Teraz już wiem co to za "dziury". Pozostaje jeszcze kwestia umocnień polowych na przedpolu "Bodzowa".

pozdr
_________________
Instytut Niemieckich Fortyfikacji Wschodnich
 
 
 
Darula
[Usunięty]

Wysłany: Wto Cze 12, 2007 8:10 pm   

Tyle razy ogladałem te dziury i zastanawiałem sie co to - bardziej przy kawernach ziemny wał przypominał mi baterie(?). Super.

Na przedpolach Bodzowa były fortyfikacje polowe... okopy, punkty ogniowe ckm itp.
 
 
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8783
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Lip 08, 2017 5:12 pm   

Qba, przypomnij proszę co wkleić. Z góry i w kolorze zawsze widać lepiej ;)
_________________
Instytut Niemieckich Fortyfikacji Wschodnich
 
 
 
krakał 
starszy bunkrolog



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 774
Skąd: jak widać
Wysłany: Nie Lip 09, 2017 10:42 am   

Dorwałeś oryginał planiku? Jedna uwaga - powiesiłeś go w sposób dziwnie zorientowany. Zwróć uwagę na strzałkę "Nord" ...
_________________
NIC NIE UMIEM, NA NICZYM SIĘ NIE ZNAM, O NICZYM NIE MAM POJĘCIA I WYPISUJĘ BZDURY.
JESTEM NIKIM.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group