Historia Vita Memoriae Strona Główna Historia Vita Memoriae
Forum dyskusyjne miłośników historii i fortyfikacji - Grupa Inicjatywna "Cztery Historie"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Rewaloryzacja. Teoria i praktyka.
Autor Wiadomość
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8814
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 21 Wrz, 2009 18:54   

Owicz napisał/a:
Czy tak właśnie ty byś to zrobił ;)
A może czytasz w myślach ...


Mniej więcej takiego sposobu mnie uczono ujmując to tylko w innych ładniejszych, bardziej górnolotnych frazesach, które miały skryć wyraźne intencje... To tak w skrócie.
_________________
Instytut Niemieckich Fortyfikacji Wschodnich
 
 
 
drozd 
bunkrołaz


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 08 Sty 2007
Posty: 130
Skąd: Chorzów
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 10:46   

Mam skromne pytanie... Czy według Was istnieje gdzieś w Polsce obiekt, który został prawidłowo zrewaloryzowany? Jeżeli takowego brak, to czy może mi ktoś podać jakikolwiek przykład zagraniczny? Pisząc "obiekt" mam na myśli schron z pierwszej połowy XXw. Bo z dotychczasowej dyskusji wyłania się bardzo smutny obraz...
 
 
 
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8814
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 12:18   

Rewaloryzacja nierozerwalnie związana jest z konserwacją. Na starcie więc szansa znalezienia obiektu, w którym prace prowadzone były zgodnie ze sztuką - oscyluje w pobliżu zera. Poza tym trzeba pamiętać, że powinien istnieć program prac. Bez tego trudno mówić w ogóle o rewaloryzacji, bo odnosi się ona do pewnych poczynionych ustaleń podczas badań obiektu i jego historii...
Z braku laku - dobry i kit. Programów nie ma, ale czasem trafiają się ludzie, którzy odpowiadają za prowadzone prace. Jeśli można wypytać ich na miejscu, to coś się rozjaśnia. Na forum - wiadomo... Pisze się tylko tam, gdzie chwalą, mimo największego partactwa i ignorancji w poczynionych pracach... Można odnieść wrażenie, że amatorską "rewaloryzację" można określić jako zespół działań mających przynieść korzyści "rewaloryzatorom" i ich kolegom... ;) Bo, że już dawno w tym sam zabytek nie ma żadnego sensu i interesu - wielokrotnie udowadnialiśmy ;)

Przegląd niemieckich fortyfikacji na Zachodzie - straszy. Nad przykładami można dyskutować. Raczej starać się wskazywać fragmenty właściwego postępowania, niż stawiać jeden zespół jako wzór, bo doprowadzić to może do sytuacji, gdzie za wzór stawiało się i stawia wszystko co "czeskie" a później "śląskie"...
_________________
Instytut Niemieckich Fortyfikacji Wschodnich
 
 
 
Scheik 
starszy bunkrolog



Pomógł: 9 razy
Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 501
Skąd: Gorzów / Landsberg
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 12:51   

Cytat:
zespół działań mających przynieść korzyści "rewaloryzatorom" i ich kolegom...

O jakich korzyściach mowa? Bo można to interpretować wieloznacznie :)
 
 
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8814
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 12:59   

W amatorskiej "R" ważniejsze jest samo chwalenie się pracami i zaistnienie w "środowisku" niż faktyczna korzyść dla obiektu. Autorzy poszukują akceptacji dla siebie i dla własnej pracy, chcą być uznani za przeciwieństwo malkontentów - biorą los dewastowanych obiektów we własne ręce. Stąd m.in. bardzo osobiste podchodzenie do wszelkiej krytyki prac..

Żeby nie szukać daleko - ciekawym przykładem jest Zw4a...
_________________
Instytut Niemieckich Fortyfikacji Wschodnich
 
 
 
Scheik 
starszy bunkrolog



Pomógł: 9 razy
Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 501
Skąd: Gorzów / Landsberg
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 16:33   

Ciekawym w jakim sensie? Bo nikt w tym przypadku nie szuka usilnie akceptacji "środowiska". Poza tym co to za radość bycia poklepywanym kiedy i tak nikt nie pomaga w niczym (żal się rozpisywać nad powodami). Paru ludzi samemu wkłada we wspomniany Zw 4a wkłady które nie musi i uwierz na pewno nie dla sławy, bo się nawet nie opłaca.

Państwowe instytucje też myślą komercyjnie, prawda? Konserwator nie zajmie się jednym zachowanym małym obiektem bo komu on posłuży. Wydaje się, że będąc zacofanym jeszcze krajem nie należy negować wszystkich prób podnoszenia fortyfikacji na nogi. Ale trzeba też optymalnie ocenić możliwość wkładu próbujących na efekty pracy. Przy czym sami oczywiście musza zachować umiar w porywaniu się na wszelkie prace. Żeby to nie było na zasadzie: mamy trochę grosza - kupmy farbę i pomalujemy:)
 
 
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8814
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 16:53   

Scheik napisał/a:
Ciekawym w jakim sensie? Bo nikt w tym przypadku nie szuka usilnie akceptacji "środowiska". Poza tym co to za radość bycia poklepywanym kiedy i tak nikt nie pomaga w niczym (żal się rozpisywać nad powodami). Paru ludzi samemu wkłada we wspomniany Zw 4a wkłady które nie musi i uwierz na pewno nie dla sławy, bo się nawet nie opłaca.


Widzisz - nie rozumiesz...
Zw4a pokazało podział na tych, którzy chcą stworzyć program prac oparty na zasadach postępowania z takimi obiektami, oraz na tych, którzy wolą "drogę amatorską". Konsekwencją rozstania się obu grup był brak rejestracji stowarzyszenia, które miało zajmować się m.in. także tym obiektem. Mimo odgrażania się, że ekipa poradzi sobie sama (bez ciężkiego sprzętu) i świetnie się zorganizuje - prace stoją a teren rozgrzebany i straszy.
"Środowisko" akurat w przypadku tego schronu było bardzo małe i składało się z kilku osób. Mimo to wystarczyło, aby chęć pokonania jednych przez drugich była ważniejsza od dobra obiektu... A prawda jest taka, że wykonano kilka szkodliwych rzeczy...

A pomyśleć, że ten obiekt miał/mógł być modelowym przykładem jak należy postępować...
_________________
Instytut Niemieckich Fortyfikacji Wschodnich
 
 
 
drozd 
bunkrołaz


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 08 Sty 2007
Posty: 130
Skąd: Chorzów
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 17:42   

To ja już nic nie rozumiem. Skoro nie można wskazać żadnego obiektu, który choć na wyrost możemy nazwać modelowym, to jak możemy mówić o "programie prac opartym na zasadach postępowania z takimi obiektami"?
Kto może wskazać (i na jakiej podstawie) które zasady są słuszne a które nie skoro nigdzie nie ma przykładów?
Czy może sie mylę i takie przykłady są?

Cytat:
W amatorskiej "R" ważniejsze jest samo chwalenie się pracami i zaistnienie w "środowisku" niż faktyczna korzyść dla obiektu. Autorzy poszukują akceptacji dla siebie i dla własnej pracy, chcą być uznani za przeciwieństwo malkontentów - biorą los dewastowanych obiektów we własne ręce. Stąd m.in. bardzo osobiste podchodzenie do wszelkiej krytyki prac..

Takie uogólnianie wydaje mi się bardzo krzywdzące dla wielu osób. :sad:
 
 
 
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8814
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 10 Maj, 2010 17:52   

drozd napisał/a:
To ja już nic nie rozumiem. Skoro nie można wskazać żadnego obiektu, który choć na wyrost możemy nazwać modelowym, to jak możemy mówić o "programie prac opartym na zasadach postępowania z takimi obiektami"?


Błędny wniosek z mojego zdania. Program tworzy się na podstawie zasad postępowania z obiektami zabytkowymi, a nie na podstawie innych programów lub ich konkretnych realizacji. Natomiast przedstawiłeś "błędne koło amatorskiej rewaloryzacji" polegające na tym, że zamiast sięgać do ZASAD, sięga się do konkretnych realizacji (amatorskich, a jakże!) i bezmyślnie kopiuje sposoby w nich użyte.

drozd napisał/a:
Takie uogólnianie wydaje mi się bardzo krzywdzące dla wielu osób.

Krzywdzące jest dla "drogowców" mówienie, że budują kiepskie i nierówne autostrady. A przecież wiemy, że włożyli w to dużo pracy...
W tym wypadku jakoś nikt nie uwzględnia "czynnika ludzkiego" jako decydującego o ocenie prac...
_________________
Instytut Niemieckich Fortyfikacji Wschodnich
 
 
 
Owicz 
prawie wszystko wiedzący



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 04 Gru 2007
Posty: 2570
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 08 Cze, 2010 21:39   

"W tezach do krajowego programu ochrony zabytków i opieki nad zabytkami określono siedem podstawowych zasad konserwatorskich:
1) primum non nocere (po pierwsze nie szkodzić),
2) maksymalnego poszanowania oryginalnej substancji zabytku i wszystkich jego wartości, (materialnych i niematerialnych),
3) minimalnej niezbędnej ingerencji (powstrzymanie się od działań niekoniecznych),
4) usuwania tylko tego co na oryginał działa niszcząco,
5) czytelności i odróżnialności ingerencji,
6) odwracalności metody i materiałów,
7) wykonywania wszelkich prac zgodnie z najlepszą wiedzą i na najwyższym poziomie"
_________________
www.fortyfikacjawalczaca.blogspot.com
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group