Historia Vita Memoriae Strona Główna Historia Vita Memoriae
Forum dyskusyjne miłośników historii i fortyfikacji - Grupa Inicjatywna "Cztery Historie"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Zośka i Parasol
Autor Wiadomość
Majka
bunkrołazik


Dołączył: 27 Lis 2004
Posty: 8
Wysłany: Wto Sty 25, 2005 2:44 pm   

Ależ Tomku... Źle mnie zrozumiałeś. Ja nie mam żadnych zarzutów, tylko zastanawiam się czy to co ten historyk napisał można uznać za prawdę czy nie. I to nie jest żaden zarzut, ale pytanie, że tak je nazwę "otwarte". A co ja zrobiłabym inaczej? Zapewne postąpiłabym jak oni, ale tego dzisiaj chyba nikt nie jest w stanie potwierdzić na 100%...
  
 
 
TomB 
dywersant


Dołączył: 19 Lis 2004
Posty: 35
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Sty 25, 2005 3:13 pm   

aaaaa to przepraszam :oops:
_________________
Gdy zabraknie łez - jest jeszcze krew
najświętsza do oddania.
Gdy zabraknie tchu - pocisków śpiew
wyśpiewa twoje łkania.
Karabin bierz i z nami idź,
miast płakać po pogrzebach...
 
 
elias 
bunkrołaz



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 24 Lis 2004
Posty: 127
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: Czw Sty 27, 2005 3:28 pm   

Moje 3 groszy...To rzeczywiście było inne pokolenie, inna młodzież, wychowani na ideałach wolności i "pozytywnego nacjonalizmu" - patriotyzm, symbole, ofiara. To jeszcze pokłosie romantyzmu i powstania styczniowego. Inna sprawa, że też mieli wątpliwości...Chyba nikt nie chce umierać, nie chce zabijać nawet dla sprawy. Konflikt obowiązku i moralności...Same trudne pytania
Wojna to wojna - nie ma wojen sprawiedliwych...Nie ma dobrego zabijania.

Kiedyś czytałem relacje pewnego człowieka. Miał wykonać wyrok śmierci. Zapukał do drzwi, kolega stał na ubezpieczeniu. Otworzyła młoda kobieta - zadawała się z Niemcami, ktoś złożył meldunek podziemiu. Wyrok śmierci. Wyciągnął pistolet, ale w głebi pokoju zobaczył kołyskę...
Wyroku nie wykonano, dowódca nie wysłał następnego plutonu.

Zrobił dobrze, czy źle? Nie nam oceniać...
 
 
Majka
bunkrołazik


Dołączył: 27 Lis 2004
Posty: 8
Wysłany: Pią Sty 28, 2005 1:12 pm   

elias napisał/a:
Moje 3 groszy...To rzeczywiście było inne pokolenie, inna młodzież, wychowani na ideałach wolności i "pozytywnego nacjonalizmu" - patriotyzm, symbole, ofiara. To jeszcze pokłosie romantyzmu i powstania styczniowego. Inna sprawa, że też mieli wątpliwości...


Pytanie być może już oklepane, ale ciągle bardzo nurtujące. Czy dziisejsi Polacy, gdyby znaleźli się w tej sytuacji, co Oni wtedy, też postąpiliby tak samo??
_________________
Majka

Bo to była życia nieśmiałość,
a odwaga- gdy śmiercią niosło.
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało
wielkie sprawy głupią miłością.
 
 
elias 
bunkrołaz



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 24 Lis 2004
Posty: 127
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: Pią Sty 28, 2005 4:10 pm   

Dziewcze drogie...Ja pewno tak, Tomek chyba też. Ale czy byłoby nas wielu. Mój najlepszy przyjaciel powiedział mi kiedyś, że na wypadek wojny uciekłby do rodziny w Australii. Dla mnie to nie do przyjecia, ale wielu na pewno nie czuje sie tak związanym z ojczyzną - wiesz, era globalizacji, chamstwa i pieniądza...

"Gdzie sie podziały niegdysiejsze śniegi"
 
 
TomB 
dywersant


Dołączył: 19 Lis 2004
Posty: 35
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Sty 28, 2005 4:51 pm   

pytanie bardzo trudne, nie wiem czy umiem na niego odpowiedzieć...
obysmy nigdy nie musieli rozważać takich dylematów, ale w dzisiejszych czasach taka walka niemialaby sensu...

Dawid, czy wziąłbyś jutro udział w powstaniu krakowskim, czy wałbrzyskim? o co byś walczył? o fason, honor, wolność umiłowanej Ojczyzny?

Popatrzmy na tą sytuacje sprzed kilkudziesięciu lat kompleksowo, lata terroru, specyfika warszawskiej ulicy, rodowici Warszawiacy! i poparcie społeczeństwa! Wtedy Powstanie moglo wybuchnąć zupełnie spontanicznie, bez rozkazów i dykratury, wola walki z okupantem byla większa niż chęć przeżycia!!! My nawet nie możemy próbować myśleć jak wtedy Oni... nie dlatego że ja zakazuje, o nie, dlatego że nigdy nie będziemy NIMI.

Ja lubie cytować piosenki i wiersze, bo oddają one całą moc 'czasu':

"i pogarda dla śmierci i wroga..." napisał żołnierz...

Czy umiałbym gardzić śmiercią? mówiąc TAK skłamałbym, nie wiem...

Na koniec odpowiedź:

będąc tam i wtedy poszedłbym do walki,

a teraz? nie odpowiem na to pytanie, może nie postąpiłbym inaczej niż obywatele Czeczeni czy Iraku, a może przysłałby Ci kartke z życzeniami z afryki? Kto to wie...
_________________
Gdy zabraknie łez - jest jeszcze krew
najświętsza do oddania.
Gdy zabraknie tchu - pocisków śpiew
wyśpiewa twoje łkania.
Karabin bierz i z nami idź,
miast płakać po pogrzebach...
 
 
Majka
bunkrołazik


Dołączył: 27 Lis 2004
Posty: 8
Wysłany: Pią Sty 28, 2005 5:29 pm   

No to może cytatem odpowiem... W Mauzoleum Walki i Męczeństwa w Alei Szucha 25 w Warszawie na jednej ze ścian widnieje napis, zostawiony przez jednego z więźniów: "Łatwo jest mówić o Polsce. Trudniej dla niej pracować. Jeszcze trudniej umierać. A najtrudniej cierpieć." Zdaje sobie sprawę, że postawione pytanie jest bardzo trudne i faktycznie to tak naprawdę nie wiem jak na nie odpowiedzieć... Nie wiem (i całe szczęście) co się dzieje w głowie człowieka, który staje twarzą w twarz z taką sytuacją. Chcę wierzyć, że gdyby mnie cos takiego spotkało to postąpiłabym tak samo. Ale wiedzieć tego na 100 % nie mogę...
_________________
Majka

Bo to była życia nieśmiałość,
a odwaga- gdy śmiercią niosło.
Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało
wielkie sprawy głupią miłością.
 
 
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8783
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Sty 29, 2005 5:32 pm   

Pamiętaj że historia lubi się powtarzać....
_________________
Instytut Niemieckich Fortyfikacji Wschodnich
 
 
 
saper 
bunkrołazik


Dołączył: 29 Mar 2006
Posty: 8
Skąd: Grudziądz
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 3:24 pm   

Widzę, że już dawno temu wątek umarł. Chciałbym się jednak wypowiedzieć.
Nie uważam, że dzisiejsze społeczeństwo jest gorsze od przedwojennego. Różnica polega na tym, że złe rzeczy są bardziej nagłaśniane, a dobre gdzieś giną. Nikt nie mówi tyle o ludziach, którzy pomagają innym bezinteresowanie (chyba, że jakaś fundacja akurat zbiera na coś kasę). LEpiej sprzedają sie informacje o rozbojach itp. bo bardziej przyciągają naszą uwagę. Przed wojną też były rózne postawy prezentowane w społeczenstwie. Byli ludzie, którzy chcieli tylko przeczekać, albo się dorobić na nieszczęsciu drugiego człowieka. Tylko, że o tym się tak dużo nie mówi.

Czy dziś poszliby walczyć? Taka sama część społeczeństwa jak dawniej, by się zaangażowała. Tak samo jak w ruch solidarnościowy, jak w WOŚP czy pomoc w trakcie powodzi itp. Może niektórzy nie widzą z tym związku, ale każda sytuacja wymaga poświęceń. Wiele jest osób, które się nie angażują i czekają, by zobaczyć co z tego wyniknie. Tak było, jest i będzie. Poza tym dla wielu młodych to wszystko jest przygodą (walka, udział w akcjach np WOŚPu, wyjazd na tereny zalane by pomagać w usuwaniu skutków powodzi itd.).

Pokolenie kolumbów też tak chętnie nie rwało się do walki. Kiedy resztki "Zośki" i "Parasola" miały przejść na Czerniaków, by utrzymać przyczłek dla lądujących odziałów, to reakcje były rózne. Bywało, że ktoś sobie nogę przestrzelił, ktoś przekonywał, zę jest tutaj potrzebny, ktoś tłumaczył, ze nie moze iśc bo ma rodzinę itd. Nawet w tych elitarnych oddziałach były różne przypadki. Kamiński nic o tym nie wspomina, ale tak było. Nie było to powszechne w zgrupowaniu "Radosław", ale pokazuje, jak rózne postawy prezentują ludzie, gdy zaczynają się bać. Dlatego proponowałbym nie składać deklaracji, kto by walczył a kto nie, tak samo jak nie oceniałbym tych, którzy odmawiają walki. Może martwią sie o rodzinę, którą chcieliby się zaopiekować (np. żoną i małą córeczką).
 
 
 
Helmut 
zwyczajny admin, żaden specjalista..
Śpioch bunkrowy

Pomógł: 37 razy
Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 796
Skąd: Kraków, N. Prokocim
Wysłany: Sro Mar 29, 2006 6:16 pm   

Na pewno trzeba powiedziec na poczatku ze nie zdajemy sobie sprawy z potwornosci wojny, kazda wojna jest inna, nie mozna porownac checi uczestniczenia w wojnie ktora jest jawnym zagrozeniem zycia lub zdrowia do tworzenia wałów przeciwpowodziowych, gdzie wśród "swoich" czujesz sie bezpieczniej. Nie tylko wojnna sie zmienia, zmienia sie bron, zmienia sie wizja na walkę spoleczenstwa. Patrzac powiedzmy na grupy pseudokibicow nie moglbym sobie ich wyobrazic walczacych w dobrej sprawie, zreszta w szkolach nie ma czegos takiego jak promowanie flagi czy patriotyzmu, ile ludzi moglo by cos zmienic swiadomych swoich mozliwosci.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group