Historia Vita Memoriae Strona Główna Historia Vita Memoriae
Forum dyskusyjne miłośników historii i fortyfikacji - Grupa Inicjatywna "Cztery Historie"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
STRONA PRZECIWNIKÓW KULTU PRZYWÓDCÓW POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
Autor Wiadomość
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8796
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 19 Sie, 2005 15:05   

Kolega Pieniacz i Wawa to ta sama osoba :) Szkoda, że coraz mniej mamy prowokatorów na forum, szczególnie tych anonimowych. Po wyrzuceniu kilku osobników z forum - agresywność, głupota i brak kultury dało się jakoś wyplenić (teraz sobie siedzą na swoim i niech tak zostanie 8) ).

Łatwo jest powiedzieć, że Powstanie było bez sensu, że Ci co ginęli (za to że kolega Pieniacz i Panowie Redaktorzy z śmiesznych gazetek mogą sobie wypisywać paszkwile na temat zrywów narodowych) byli bandą oszołomów.
Też dzięki tym wszystkim idotom, którzy dali się zabić bo nie potrafili niczego wynaleźć i nie byli sławni, teraz Pan Pieniacz może im to wypomnieć.

Łatwo powiedzieć i wyśmiać... gorzej przedstawić się z imienia i nazwiska i powiedzieć, że byli idotami. Podejrzewam, że mogłoby się to dla delikwenta skończyć tragicznie.

Niestety za to walczyli Ci idioci, żeby teraz zupełnie anonimowo można było wypowiadać takie bezeceństwa.

Pozdrawiam wszystkich odkrywców historii, którzy potrafią analizować nawet tak złożone sytuacje jak wybuch Powstania, dla których rachunek zysków, strat i okoliczności jest prosty jak 2+2=4...
Obym kiedyś sam potrafił tak jasno i trafnie rozumować historię i jej zawiłości...

Darek
 
 
 
Wawa - Polski Pieniacz
Gość
Wysłany: Nie 21 Sie, 2005 09:27   „Naszym celem nie jest ginąć za ojczyznę ale spraw

„Naszym celem nie jest ginąć za ojczyznę ale sprawienie, aby tamci skurwiele ginęli za swoją” Generał Patten - II wojna światowa

I to jest sedno dla czego Powstanie to wielka pomyłka na każdego poległego powstańca przypada jeszcze około dziesięciu pomordowanych cywilów.

Naród który wysyła dzieci na barykady i tym się szczyci - wybaczcie Panowie ale to nie jest moje rozumienie cywilizacji zachodniej. Bardziej przypomina mi to kamikadze i Japończyków


Tomasz Łubieński w książce Ani tryumf ani zgon świetnie to napisała:

„Wśród popularnych, legendarnych postaci Powstania na osobną uwagę zasługuje Antek-Rozpylacz, warszawski gawrosz. Jego młodszy braciszek, Mały Powstaniec, mały chłopiec w hełmie zbyt wielkim na dziesięcioletnią głowę, znieruchomiały w brązie stoi dziś na Starym Mieście.

Od lat wzrusza i budzi podziw swoim bohaterstwem, które nie podlega żadnej dyskusji, ale dyskusji podlegają ludzie, co mu to bohaterstwo umożliwili, wydając rozkazy, zamiast kazać wrócić do mamy.

Dzieci bowiem z pewnością nie powinny walczyć. Wiadomo przecież, że nie powinny nawet pracować.

Pracę dziecka uznano w końcu za hańbę XIX-wiecznego kapitalizmu, teraz tępi się wyzysk dzieci w Trzecim Świecie jako elementarne wykroczenie przeciw prawom człowieka. (…) używaniu dzieci do walki, gorzej, uznaje się faktycznie ten proceder, dodając mu splendoru poprzez stworzenie kategorii małych bohaterów.

Bohaterów, na pewno, gdyż dzieci są doskonałym, moi i by rzec, urodzonym materiałem bojowym. Traktują wojnę jako zabawę, z której, jak przypominały fotografie z Groznego i Sarajewa, nie rezygnują nawet, gdy obok toczy się wojna naprawdę.

Nie znają uczucia strachu, choć nie brak im wyobraźni, przeciwnie, wiadomo, że żadna wyobraźnia nie może się równać z dziecięcą. Po prostu nie czynią zbyt wielkiej różnicy między Babą-Jagą a miotaczem płomieni. I umierają, co często zdarza się bohaterom, bez większych ceregieli.

Potrafią się tego wstydzić, wydaje im się, że muszą być dzielne, że nie wypada się skarżyć. By nie sprawiać dorosłym, którzy powierzyli im ważne, dorosłe zadanie, większych kłopotów. Dlatego dadzą się między innymi łatwo i chętnie oszukać co do swoich szans na przeżycie. (…)

Zapewne samo postawienie obok siebie w jednym akapicie Antka-Rozpylacza i chłopca z Volkstrumu (prawdopodobnie był też członkiem Hitlerjugend) trąci bluźnierstwem, ale przecież w obu wypadkach chodzi o dziecko, które, najczęściej zresztą zgodnie z jego marzeniami, skierowano do śmiertelnej walki. A czy ta walka toczyła się o zło czy o dobro, to już inna sprawa. (…)

Dowódcy Powstania nie specjalnie oszczędzali małych łączników i rozpylaczy.

Zbyt lekko, z rozbawieniem czy rozczuleniem, wierzyli w deklarowany przez kandydatów na żołnierzy wiek. W ogóle nie brakowało im pewnej, wspomnianej już, zawodowej zdolności - łatwości w posyłaniu ludzi na śmierć.

Siebie też, zresztą zupełnie słusznie, jako odpowiedzialnych za Powstanie, gotowi byli nie oszczędzać, podobnie jak swoich bliskich.

Syn pułkownika Pełczyńskiego poległ na Starówce, syn generała Okulickiego w dniach Powstania zginął pod Bolonią i obaj dowódcy mężnie to znieśli. Bór-Komorowski nie ewakuował z Warszawy brzemiennej żony (zapewne szło mu nie tylko o tajemnicę, również o zasady), ani jej nie powiedział, co się tam szykuje. Po koszmarnych przeżyciach w czasie Powstania urodziła niepełnosprawne dziecko”


Jeszcze jeden cytat - generał Andersa:

„Jestem na kolanach przed walczącą Warszawą, ale sam fakt powstania w Warszawie uważam za zbrodnię. Dziś oczywiście nie jest jeszcze czas na wyjaśnienie tej sprawy, ale generał Komorowski i szereg innych osób stanie na pewno przed sądem za tak straszliwe, lekkomyślne i niepotrzebne ofiary. Kilkaset tysięcy zabitych, doszczętnie zniszczona Warszawa, straszliwe cierpienia całej ludności, zniszczony dorobek kultury kilku wieków i wreszcie całkowite zniszczenie ośrodka oporu narodowego, co dziś szalenie ułatwia zadanie sowietyzacji Polaków”.

Pozdrawiam serdzecznie
Wawa
Waldemar Ałdaś
Tu nawet moje zdjęcie :-) http://images.google.pl/i...2da%C5%9B&hl=pl

PS Panie Darku jeżeli nazywałem sie Polskim Pieniaczm to dla przekory - w drugiej Pan odpowiedzi użył Pan zwrotu "ot, kolejne pieniactwo Polaków."
 
 
darecki 
wujek kurde samo dobro
Trzeba siać...


Pomógł: 34 razy
Dołączył: 22 Lis 2004
Posty: 8796
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 23 Sie, 2005 22:01   

witam

Piekne cytaty, ja jednak wolę swoje słowa...
Większość ludzi krytykujących Powstanie, to Ci, którzy nie brali w nim udziału. Większość także z nich wspomina o stracie naszych wspólnych dóbr kultury. Jednak wśród uczestników Powstania, w końcu ludzi, którym Warszawa była najbliższa, trudno znaleźć ubolewanie nad tym akurat faktem. Widzą straty zupełnie nie materialne, których nawet dziś nie jesteśmy w stanie nadrobić...

Winę za wybuch Powstania ponoszą NIEMCY. To okupacja niemiecka doprowadziła do takiego społecznego niezadowolenia, że Powstanie stało się tego konsekwencją. Niech o tym wszyscy pamiętają. Ludność cywilna także nie zginęła z rąk powstańców, tylko Niemców (pośrednio lub bezpośrednio).

Na tym chciałbym zakończyć mój wywód. Nie jestem zawodowym historykiem. Historia to moja pasja.
Nigdy nie będę mieć na tyle bezczelności, żeby krytykować walkę ludzi. Słuszną walkę, nawet jesłi była okupiona olbrzymimi stratami. Inni powinni się zastanowić, czy wiedzą o czym mówią...

Nie mam nic do dodania, mam nadzieję że moje stanowisko w tej beznadziejnej dyskusji jest jasne.
Nie zamiarzam tego tematu dalej poruszać.

Pozdrawiam
Darek
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group